środa, 11 maja 2016 20:59

Nos Ulatowskiego i przełamanie Ploja

Niestety nie udało się naszej drużynie dowieźć prowadzenia do końca i tylko remisujemy z Wigrami Suwałki 2:2. Bełchatowianie wreszcie przełamali strzelecką niemoc, która trwała ponad 300 minut oraz passę czterech porażek z rzędu.

Choć przed meczem każdy kto trochę się orientuje w piłce patrząc na skład GKS-u mógł w myślach zadać sobie pytanie „kto w dzisiejszym meczu ma strzelać gole?”. Trener Ulatowski w dzisiejszym meczu postanowił posadzić na ławce rezerwowych czterech nominalnych napastników Gieraszewskiego, Stanisławskiego, Demianiuka oraz Flaszkę. Na boisku pojawił się od początku w miejsce Stanisławskiego Papikyan w środku z Szymańskim, natomiast z przodu w roli napastnika Zapalac.

Decyzja trenera Ulatowskiego była bardzo odważna, pokazał że słowa wypowiadane na konferencji prasowej to nie tylko puste teksty. Decyzja ta jak się okazało była trafiona. Niezwykle trafiona była też zmiana Wrońskiego, która przyniosła gola na 2:1, ale co z tego...

Naszej drużynie zabrakło jednak odpowiedniej koncentracji w dzisiejszym spotkaniu w grze obronnej i zawodnicy Wigier dwukrotnie wykorzystali rzut karny i doprowadzili do remisu. Miejmy nadzieję, że zawodnicy GKS wreszcie przypomnieli sobie jak strzela się gole i wreszcie uwierzą w swoje możliwości, a w spotkaniu z Sandecją zobaczymy kolejne bramki w wykonaniu GKS i wreszcie upragnione zwycięstwo, które pozwoli naszej drużynie na wyjście ze strefy spadkowej.

Co działo się na placu gry? O tym poniżej.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy stworzyli dwie dobre okazje. W 10. minucie zaatakowali zawodnicy GKS-u. Wroński posłał prostopadłe podanie do Szymańskiego, ale pomocnik uderzył lekko, więc bez problemów interweniował Salik. Kolejne minuty to walka - przede wszystkim - w środku pola. Koniec drugiego kwadransa meczu to rzut karny dla "Brunatnych". Faulowany w polu karnym był Damian Szymański. Jedenastkę na gola zamienił Patryk Rachwał. Kilka minut później Seweryn Michalski powinien podwyższyć na 0:2, lecz jego strzał głową obronił świetnie Salik.

Początek drugiej części gry to mocne uderzenie gospodarzy, bo w 54. minucie z rzutu karnego Wigry Suwałki wyrównały. Strzelcem bramki Damian Kądzior. Trzy minuty po golu na 1:1, drugą zółtą, a więc czerwoną kartkę otrzymał Kalinkowski, co skrupulatnie wykorzystali podopieczni Rafała Ulatowskiego. W 69' GKS znów objął prowadzenie. Gola na 1:2 zdobył Alen Ploj, który ładnie przełożył rywala w polu karnym i oddał strzał po długim słupku. Kiedy wydawało się, że mecz zakończy się happy endem, arbiter podyktował kolejną jedenastkę, znów dla Wigier. Kamil Adamek był faulowany. Rzut karny - po raz drugi tego wieczoru - wykorzystał Damian Kądzior. W samej końcówce obie drużyny stworzyły sobie po jednej okazji, ale wynik nie uległ zmianie.


Wigry Suwałki - GKS Bełchatów 2:2 (0:1)

Wigry Suwałki: Salik – Bogusz, Karankiewicz, Omar Santana (54' Atanacković), Kądzior, Kalinkowski, Bartkowski (C), Gąska, Żebrowski (46' Zapolnik), Adamek, Baran

GKS Bełchatów: Lenarcik - Witasik, Michalski, Klemenz, Kuban - Zgarda, Rachwał, Szymański (82' Flaszka) - Zapalac, Wroński (60' Ploj), Papikyan (90' Demianiuk)

Oceń publikację
(0 głosów)
Copyright © 2018 GKS.net.pl. Projekt: GKS.net.pl | KONTAKT

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Żeby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij TUTAJ.