Kolejny dobry mecz GKS-u z Papikyanem na czele. Oceny po starciu z Kotwicą

#gksnigdyniezginie
#gksnigdyniezginie

GKS w sobotni wieczór na zamknięcie 2. kolejki rozgrywek II ligi pokonał w Kołobrzegu tamtejszą Kotwicę 2:0. Gole dla „Brunatnych” zdobywali: Agwan Papikyan oraz Patryk Rachwał.

Paweł Lenarcik – 4.5 – W pierwszej połowie nasz golkiper miał nieco więcej pracy niż w drugiej, ale nie miał większych szans na pokazanie swoich umiejętności, bo rywale zazwyczaj oddawali strzały obok bramki Lenarcika, lub nad poprzeczką. Naszego bramkarza należy pochwalić za akcję z 5. minuty kiedy to wyjściem na przedpole uprzedził zamiary rywala i oddalił zagrożenie. Poza tym kilka interwencji po rzutach rożnych, które nie były groźne.

Robert Pisarczuk – 4.5 – Kolejny solidny występ naszego prawego obrońcy. Nie popełnił on żadnego błędu w tym spotkaniu. Dobrze przerywał akcję rywali i skutecznie oddalał zagrożenie z okolic pola karnego.

Adrian Klepczyński 4 – Widać, że wypożyczony z Rakowa do GKS-u – doświadczony stoper dobrze się rozumie z Marcinem Grolikiem. Bardzo często ten duet rozpoczynał akcję GKS-u od spokojnego wyprowadzenia piłki. Ponadto nie był zbyt widoczny w tym meczu. Mógł lepiej pokryć w jednej z akcji Piotra Giela, który zbyt łatwo dopadł do piłki w naszym polu karnym i bardzo poważnie mógł zagrozić bramce Lenarcika.

Marcin Grolik – 5 – Dużo pracuje i walczy co procentuje w jego pomeczowych notach. Zawodnik, który w poprzedniej kolejce znalazł się w „11” kolejki tygodnika „Piłka Nożna” w Kołobrzegu zagrał bardzo poprawny mecz. Kilkakrotnie swoim długim podaniem uruchamiał kolegów w przodzie, a m.in w jednej akcji po jego długim podaniu górą Papikyan wyszedł z groźnym atakiem i wywalczył rzut rożny. Również solidnie zaprezentował się w obronie kiedy to w jednej akcji rywali w parze z Lenartowskim świetnie przerwali szybką kontrę Kotwicy.

Mateusz Szymorek – 4.5 – Takiego Mateusza chcemy widzieć w każdym meczu. W swoich poczynaniach na lewej stronie boiska był pewny siebie i stanowczy. Przerwał kilka akcji rywala i zagrał na dużym luzie co pozwoliło mu pokazać się z jak najlepszej strony. Miejmy nadzieję, że kolejne mecze będą podobne w jego wykonaniu.

Patryk Rachwał – 5 – Kapitan GKS-u swoją bramką w 87. minucie spotkania ustalił rezultat meczu. Od roku Patryk jest pewnym egzekutorem „11” w naszej drużynie i tym razem się nie pomylił pokonując z rzutu karnego bramkarza Kotwicy. Ponadto zagrał solidny mecz i jak w każdym innym spotkaniu można rzec, że wykonywał „czarną robotę” czyli przerywał sporo sytuacji w środku pola czy to faulem czy odbiorem piłki oraz w kilku sytuacjach wymusił faul czym pomagał drużynie.

Artur Lenartowski – 4.5 – Na boisku spędził nieco ponad godzinę, bo w 63. minucie w jego miejsce na placu gry pojawił się Szymon Zgarda. Doświadczony pomocnik ten występ zaliczy zapewne do udanych gdyż jak i pozostali koledzy nie popełnił wielu błędów i w środku pola dobrze porozumiewał się z Rachwałem. Podobnie jak Grolik zasługuje na pochwałę za zatrzymanie groźnej kontry Kotwicy. Zaimponował również przy świetnej akcji GKS-u w 42. minucie spotkania kiedy to wywalczył piłkę na 20. metrze, podał na lewe skrzydło do Andrzejczaka i po tym dośrodkowaniu Krzywicki pechowo trafił w poprzeczkę.

Konrad Andrzejczak – 4.5 – Z racji, że większość akcji w meczu przeprowadzana była przez Papikyana to młody skrzydłowy GKS nie był aż nadto widoczny. Za trzy akcje należy mu się pochwała, bowiem raz doszedł do sytuacji strzeleckiej i uderzył z pierwszej piłki z woleja, ale niestety prosto w obrońcę Kotwicy (gdyby nie ten zawodnik piłka powinna była wpaść do bramki) oraz po podaniu Lenartowskiego świetnie dośrodkował na głowę Krzywickiego, który niestety nie wykończył akcji tuż przed przerwą. W 87. minucie spotkania po jego podaniu w kierunku Papikyana rywal dotknął piłki ręką i arbiter Aluszyk odgwizdał karnego.

Dawid Flaszka – 3.5 – Nie było żadnej różnicy w grze Flaszki porównując to spotkanie ze starciem z Olimpią. Widać, że Dawidowi brakuje jeszcze nieco umiejętności by występować regularnie w pierwszym składzie, ale jego atutem jest status młodzieżowca. Rozegrał całe spotkanie, ale był nieco słabszym punktem zespołu. Dawid, głowa do góry i do pracy!

Agwan Papikyan – 5.5 – Świetny występ zanotował Agwan, który otworzył wynik meczu po akcji na lewej stronie boiska. Poza tym wszędzie go było pełno. Sprokurował kilka rzutów wolnych i kilkukrotnie pokazywał rywalowi, że nie jest łatwym przeciwnikiem. Miał okazję w pierwszej połowie, ale po dalekim podaniu od Grolika wywalczył zaledwie róg. Papikyan robi różnicę w każdym spotkaniu i oby tak dalej!

Marcin Krzywicki – 4.5 – Była by piątka i to nawet z plusem, ale takie sytuacje jak ta w 42. minucie musi napastnik jego klasy wykorzystywać. Świetne dośrodkowanie od Andrzejczaka i Krzywicki uderza po koźle głową, a piłka zamiast do bramki odbija się od poprzeczki. Wydaje się, że ten kozioł był niepotrzebny, ale zapewne Marcin chciał podjąć jak najlepszą decyzję i to zrobił, ale niestety nie dopisało szczęście. Ponadto miał jeszcze okazję w 61. minucie kiedy to oddał kąśliwy strzał z około 20. metrów i piłka felernie odbiła się od słupka i wróciła na plac gry, ale golkiper Kotwicy pewnie ją wyłapał. Chwilę potem miał jeszcze okazję, ale podanie od Andrzejczaka nie w tempo i Krzywicki znalazł się w dobrej sytuacji, ale sędzia odgwizdał spalonego. Pierwsza połowa nie była zbyt dobra w jego wykonaniu, ale druga o wiele lepsza, bo Krzywicki walczył do samego końca i nie odpuszczał przez co wywalczył kilka rzutów rożnych, a raz był bliski przejęcia bezpańskiej piłki i wyjścia sam na sam z bramkarzem, ale górą byli obrońcy w ostatniej chwili wybijając futbolówkę.

Z ławki weszli:

Szymon Zgarda – 5 – Wszedł za Lenartowskiego na ostatnie pół godziny i należą się jemu jak i trenerowi Konwińskiemu wielkie brawa za tą zmianę. Zrobił to co do niego należało czyli godnie zastąpił Artura, nie popełniał błędów i do tego zaliczył świetną asystę przy bramce Papikyana przejmując piłkę na prawej stronie boiska, po czym przerzucił na lewe skrzydło do Papikyana, a ten dokończył dzieła.

Maciej Łabędzki, Paweł Zięba oraz Albin Maciejewski grali zbyt krótko by ich ocenić.