poniedziałek, 26 listopada 2012 08:00

Sylwester Szkudlarek: Po spadku Ekstraklasa w Bełchatowie może się już nie powtórzyć

Na pierwszym planie Dariusz Rzeźniczek, za nim Sylwester Szkudlarek Na pierwszym planie Dariusz Rzeźniczek, za nim Sylwester Szkudlarek źródło: weszlo.com

- Wierzę, że klub się dźwignie. Przyszedł nowy trener, który kiedyś był zawodnikiem - mówi legenda GKS.

Kiedyś ostoja całej bełchatowskiej defensywy, kapitan drużyny, znany z uderzenia z "dużego palca" "Władek". Dziś asystent pierwszego trenera zespołu Młodej Ekstraklasy. Sylwester Szkudlarek w kilku zdaniach przypomina się kibicom GKS w dniu 35. urodzin klubu.

Michał Nawrot: Jaki jest najładniejszy gol, który pan pamięta z czasów gry w GKS Bełchatów?

Sylwester Szkudlarek: Za wiele ich nie było. Najładniejszy gol? Chyba ten z Cracovią.

A jaka śmieszna scena najbardziej utkwiła panu w pamięci?
- Teraz trudno sobie przypomnieć. Na pewno jakieś były, bo zawsze się takie zdarzają. Teraz na poczekaniu trudno coś wymyślić.

Jak pan wspomina słynną akcję Roberta Rogana z powstrzymaniem kibica Widzewa?
- To działo się blisko mnie. Kibic zabrał flagę, przebiegał przez boisko. Robert wszedł wślizgiem żeby go zatrzymać. Porządkowy był starszy i nie mógł go złapać. To jest śmieszne, ale fajne.

Była też sytuacja, z kurą biegającą w szaliku Widzewa. Przy tym też musiała być kupa śmiechu.
- Było dużo fajnych ekscesów. Kiedyś wszyscy kibice weszli na płytę boiska i praktycznie rozebrali nas do naga. Człowiek poszedł do szatni tylko w majtkach, bo nawet getry zabrali.

Przejdźmy do teraźniejszości. Pan chyba jeszcze wierzy w utrzymanie GKS w Ekstraklasie.
- Wierzę, że klub się dźwignie. Przyszedł nowy trener, który kiedyś był zawodnikiem. Ma też jakieś trenerskie doświadczenie. Widać już jakiś efekt w postaci jednego punktu, ale to jest bardzo mało. Zostały teraz dwa mecze, pasowałoby zdobyć komplet punktów, ale jest bardzo, bardzo trudno. Jesteśmy w ciężkiej sytuacji, ale wszyscy wierzymy. Na pewno klub będzie się starał utrzymać w Ekstraklasie, bo jak będzie spadek to w historii może się już Ekstraklasa w Bełchatowie nie powtórzyć.

Na samo koniec, jakie ma pan życzenia dla klubu i kibiców z okazji 35. urodzin?
- Samych wspaniałych chwil. W tym sezonie życzę utrzymania, a w następnym poukładania tego zespołu, żeby nie było strachu, grania w środkowych rejonach tabeli albo troszeczkę wyżej. I lepszej frekwencji, żeby tych kibiców było więcej. Żeby chcieli oglądać fajne akcje i dużo bramek.

Oceń publikację
(1 głos)
Copyright © 2018 GKS.net.pl. Projekt: GKS.net.pl | KONTAKT

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Żeby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij TUTAJ.