Aktualności

Przygody GKS-u z Pucharem Polski ciąg dalszy. Po zwycięstwie nad pierwszoligową Garbarnią Kraków i awansie do 1/16 finału rozgrywek, nadszedł czas na losowanie kolejnej fazy "pucharu tysiąca drużyn". Los (nie) okazał się dla "Brunatnych" łaskawy. Zmierzymy się bowiem z beniaminkiem Ekstraklasy - Miedzią Legnica.

W 1/32 Pucharu Polski GKS Bełchatów po długim i wyczerpującym meczu pokonał Garbarnię Kraków w rzutach karnych. Podopieczni trenera Derbina wrócili na zwycięskie tory po dwóch ligowych porażkach z rzędu. Wygrana z "Brązowymi" smakuje lepiej także z powodu awansu do kolejnej rundy "pucharu tysiąca drużyn". Poniżej prezentujemy oceny za to spotkanie:

GKS Bełchatów awansował do 1/16 Pucharu Polski! Podopieczni Artura Derbina, którzy wystąpili w rezerwowym składzie, potrzebowali aż 120 minut i serii rzutów karnych do wyeliminowania pierwszoligowej Garbarni Kraków. Cel został jednak osiągnięty i "autobus" ze szczęśliwymi piłkarzami GKS-u jedzie dalej ku Stadionowi Narodowemu w Warszawie.

Największymi sukcesami w historii występów GKS-u Bełchatów w Pucharze Polski są dwa finały z 1996 i 1999 roku. Od tych czasów minęło już jednak blisko dwadzieścia lat, a w ostatniej dekadzie "Brunatni" nie rozpieszczali swoich kibiców. W krajowym pucharze bowiem doszli najdalej do 1/8 finału, a często zatrzymywali się już na pierwszej przeszkodzie. Oczekując na spotkanie przeciwko Garbarni Kraków, przypomnijmy sobie pucharowe przygody "biało-zielono-czarnych" w dziesięciu ostatnich edycjach tych rozgrywek.

Pierwsza połowa zapowiadała, że GKS przezwyciężył słabszą dyspozycję i po porażce ze Zniczem przyjdzie czas na zwycięstwo. W blasku wrześniowego słońca "Brunatni" prowadzili 1:0 i nic nie wskazywało na to, że wydarzenia z drugiej połowy położą się cieniem na pierwszych czterdziestu pięciu minutach. Czerwona kartka Thiakane i dwie stracone bramki - w tym jedna w doliczonym czasie gry. Dziesiątka "giekaesiaków" nie była w stanie zatrzymać grającej w komplecie Stali i ostatecznie przegrała 1:2. Jak oceniliśmy występ naszych piłkarzy w tym meczu? Oto werdykt.

Ten mecz to był prawdziwy rollercoaster dla bełchatowskich kibiców. Przez godzinę wszystko szło zgodnie z planem, GKS prowadził i kontrolował mecz ze Stalą. Niestety w 62. minucie swoje "trzy grosze" dołożył arbiter, który usunął z boiska Émila Thiakane i wtedy nastąpiła seria nieszczęść. "Brunatni" byli jak bokser trafiony tuż przed gongiem - nieco zagubieni i wycofani. Goście wykorzystali to bezlitośnie, a decydujący cios zadali w przedłużonym czasie gry. Szkoda.

W poprzedniej serii spotkań GKS uległ z Pruszkowie Zniczowi i tym samym przerwał serię dziewięciu spotkań bez porażki. Jednak już w najbliższą sobotę będzie okazja, by rozpocząć kolejną. Do Bełchatowa przyjeżdża bowiem trzynasta w tabeli Stal Stalowa Wola. Na korzyść GKS-u (powinien) przemawia efekt własnego boiska (cztery zwycięstwa w czterech meczach), lepszy bilans bezpośrednich spotkań oraz wyższa pozycja w tabeli. W sporcie jednak niczego nie można być pewnym, co pokazał wiosenny mecz obu drużyn, zakończony bezbramkowym remisem. Czy tym razem uda się "Brunatnym" przełamać Stal? Zapraszamy na przedmeczową zapowiedź!

W środowym meczu kontrolnym rozegranym na bocznym boisku Miejskiego Centrum Sportu, podopieczni trenera Artura Derbina pewnie pokonali IV-ligowy Orkan Buczek (5:0). Mecz ten stanowił jeden z etapów przygotowań do sobotniego pojedynku ligowego ze Stalą Stalowa Wola i był okazją do przyjrzenia się przede wszystkim zawodnikom, którzy ostatnio grali mniej. Dublerzy spisali się na piątkę!

GKS Bełchatów świetnie rozpoczął sezon. W pierwszych dziewięciu kolejkach "Brunatni" nie znaleźli pogromcy i polegli dopiero w 10. kolejce Zniczowi Pruszków. Podopieczni Artura Derbina walczyli do ostatnich minut, ale ich heroizm okazał się niewystarczający i z województwa mazowieckiego "GieKSa" wraca na tarczy. Mimo porażki bełchatowianie zagrali poprawny mecz, po którym muszą popracować nad skutecznością i celnością swoich zagrań. Oceny naszej redakcji są odzwierciedleniem tego, że mimo porażki nie ma powodu do paniki.

GKS Bełchatów przegrał swój pierwszy mecz w tym sezonie. Bełchatowianie nie zdołali wywieźć nawet punktu z podwarszawskiego Pruszkowa. Gola na wagę trzech punktów dla miejscowego Znicza, strzałem z rzutu karnego, zdobył Marcin Smoliński.

Copyright © 2019 GKS.net.pl. Projekt: GKS.net.pl | KONTAKT

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Żeby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij TUTAJ.