Krzysztof Bartosz, 90minut.pl | 13 marca 2010, 13:11 dostosuj rozmiar czcionki A A A

Marcin Szulc gwiżdże w niedzielę

 

Marcin Szulc poprowadzi zamykający 20. kolejkę Ekstraklasy niedzielny mecz pomiędzy GKS Bełchatów a Lechem Poznań. W bieżącym sezonie ten 35-letni arbiter sędziował w dwóch meczach z udziałem "Torfiorzy". Obydwa spotkania zostały rozegrane w Bełchatowie przy Sportowej 3. GKS grał przeciwko Ruchowi i Arce. Arbter okazał się szczęśliwy dla bełchatowian, którzy wygrali oba spotkania. Żółtą kartke pokazał tylko jednemu zawodnikowi z tych dwóch meczach, a mianowicie Tadasowi Labukasowi.

 

Sędzia Szulc w tym sezonie sędziował 12 meczów, w których pokazał razem 30 żółtych kartek, 3 czerwone i podytkował jeden rzut karny. Gdy sędziował, 3 razy wygrała drużyna gości, a 9 razy gospodarze. Miejmy nadzieję, że ostatnia statystyka wzrośnie w niedzielę do 10.

 

Marcin Szulc sędziował również 2 mecze Lecha w tym sezonie. Ze Śląskiem (wygrany 1:0) i Cracovią (porażka 0:1). W obu tych meczach pokazał 8 żółtych kartek i podytkował wspomniany już rzut karny, dzięki któremu Lech pokonał Śląsk.

 

Tak dla przypomnienia najbardziej chyba znana wypowiedź Marcina Szulca po meczu Górnik - GKS na temat czerwonej kartki dla Mariusza Ujka.

 

Komentarze

You must javascript enabled to use this form

no to wiadomo kto wygra.... :(

Autor: eeee, dnia 03/13/2010 o godz. 15:56

Łukasz Sapela, bramkarz PGE GKS Bełchatów, opowiada 'Przeglądowi Sportowemu' o tygodniu z życia polskiego ligowca.

Wspaniała seria, dzięki której o Łukaszu Sapeli zrobiło głośno, rozpoczęła się 18 września 2009 roku w Lubinie. Wtedy bramkarz GKS Bełchatów stracił gola w 57. minucie po strzale Martinsa Ekwueme z Zagłębia. Nie wiedział jeszcze, że od tego momentu przez następne 752 minuty nikt z polskiej ekstraklasy nie będzie potrafił go pokonać. Przez dwa miesiące o 28-letnim zawodniku z Bełchatowa media piszą na każdym kroku. Jan Tomaszewski rzuca nawet hasło, że nowy selekcjoner powinien go powołać do reprezentacji.

Choć serię golkipera przerywa 28 listopada Maciej Iwański z Legii, odtąd o Sapeli mówi się już jako o jednym z najsolidniejszych bramkarzy ligi. A jeszcze przed rozpoczęciem sezonu w Bełchatowie, zresztą nie po raz pierwszy, poważnie zastanawiano się, czy nie ściągnąć innego zawodnika na tę pozycję. Dziś wszyscy są zadowoleni. Sapela, bo ma miejsce w podstawowej jedenastce, a szefowie bełchatowskiego klubu, bo na siłę nie muszą szukać klasowego bramkarza. Oto, jak wygląda tydzień z życia golkipera, który w tym sezonie jest jedną z najjaśniejszych postaci naszej piłki klubowej.

Niedziela

Dzień meczu z Piastem Gliwice. Nocujemy w Wodzisławiu, bo właśnie tam gra Piast. Wstaję wcześnie. Jest 7. Po 45. minutach z kilkoma kolegami z zespołu wybieramy się do pobliskiego kościoła. Staram się regularnie chodzić na msze. To dla mnie bardzo ważne. Po kościele jemy śniadanie. Do meczu pozostaje kilka godzin. Każdy z nas odpoczywa przed spotkaniem. Zwycięstwo z Piastem 2:1 ucieszyło wszystkich. To druga wygrana w tej rundzie. Tym razem dobrze zaczęliśmy i zbliżamy się do czołówki. Podróż do domu nie trwała długo. Po drodze była kolacja i po trzech godzinach jestem na miejscu. Zdążyłem jeszcze obejrzeć w telewizji końcówkę derbów Łodzi. Swoich meczów nie oglądam, ale analizuję przed snem to, jak się zachowywałem podczas meczu.

Poniedziałek

Trener Ulatowski dał nam wolne. Tego dnia nie mamy żadnych zajęć. Jest więc okazja, by pozałatwiać swoje sprawy. W tygodniu zwykle wstaję około 6.45. Pospać nie mogę za długo, bo codziennie odwożę żonę Anię do pracy, która jest nauczycielem wychowania fizycznego, i córeczkę Oliwię do przedszkola. W ubiegłym tygodniu zamówiłem dla dziecka meble, które dostarczono mi w poniedziałek. Kilka godzin męczyłem się, żeby je złożyć. W końcu się udało. W domu staram się wszystko robić sam, oczywiście oprócz gotowania. Odkąd żona rozpoczęła pracę w szkole, stołujemy się zwykle poza domem. Wcześniej to ona przygotowywała wszystkie posiłki, a teraz po prostu brakuje jej na to czasu.

Te mebelki dały mi ostro w kość. Bolą mnie plecy, ale pewnie do jutra wszystko będzie w porządku. Po południu pojechaliśmy na obiad do restauracji „Gościniec' w Bełchatowie. Wieczorem, po ułożeniu do snu Oliwki, wreszcie mieliśmy z żoną czas dla siebie. Ona bardzo przeżywa mecze z moim udziałem, chociaż nie pojawia się na stadionie. Twierdzi, że woli siedzieć w domu i czekać na informację o wyniku. Przychodzi obejrzeć spotkanie tylko wtedy, kiedy nie mogę grać. Nie wiem, o co chodzi... Może ma zakaz stadionowy (śmiech).

Wtorek

Poranek tradycyjny. Odwożę moje dziewczyny do szkoły i przedszkola. Po drodze mała niespodzianka. Policjanci zatrzymują nasz samochód. Zorientowałem się, że nie wziąłem dokumentów. Funkcjonariusz pyta, czy dziecko jest przypięte do fotelika. Mówię, że nie. Po chwili dowiadujemy się, że będzie nas to kosztowało 150 złotych i dwa punkty karne. Policjanci odpuszczają, bo ich uwagę przykuło inne auto, które nie zatrzymało się po ich nakazie. Odjechaliśmy nawet bez upomnienia. Wracam tą samą trasą i znów stoją. Ale chyba zapomnieli o mnie.

Po śniadaniu wziąłem się za sprzątanie, bo wczoraj po złożeniu mebli nie miałem już na to ochoty. O 15. przyjeżdżam na stadion. Po 30. minutach jedziemy autokarem do Gutowa. Tam możemy potrenować na naturalnym boisku. Trening trwa 1,5 godziny i wracamy do Bełchatowa. Pora na odnowę. Wszystko na miejscu, w klubie. Do domu wracam po 19. Gdyby trening był wcześniej, to pewnie poszedłbym z córką do cyrku, a tak musieliśmy poprosić babcię, by wybrała się tam z Oliwką.

Środa

Czekają mnie dwa treningi. Pierwszy w Gutowie przed południem, drugi wieczorem na siłowni. Pomiędzy zajęciami znów trochę popracuję w domu. Raz w tygodniu dosypuję do pieca eko-groszek. Dziś właśnie muszę to zrobić. Miałem też zabrać się za wymianę kilku płytek w łazience, ale doszedłem do wniosku, że zgłoszę usterkę firmie, która zakładała mi glazurę.

Po południu jedziemy z rodziną na obiad, a później żona odwozi mnie do klubu. Wypełniamy z kolegami ankietę, bo jakiś student, który pisze pracę magisterską, poprosił nas o to. Znów nie było okazji, żeby zająć się dzieckiem. Kiedy wróciłem po treningu, Oliwka już spała.

W klubie narasta napięcie przed meczem z Lechem. Wszyscy zdają sobie sprawę, jak ważny jest to dla nas mecz. Wiadomo, że nie zagra Jacek Popek. Nie wiem, kto go zastąpi. Pewnie okaże się dopiero w sobotę.

Czwartek

Można o mnie powiedzieć, że jestem domatorem. Wcześniej mieszkaliśmy w bloku, a od trzech lat w domku jednorodzinnym na obrzeżach Bełchatowa. Nie przeszkadza mi to, że nie jest to wielkie miasto. Nie mam wielkich potrzeb. Jestem zadowolony z tego, co mam.

Czasem tak myślę, że ciężko byłoby mi, gdybym musiał zmienić klub. Fajnie, że trener Ulatowski na mnie stawia. Myślę, że dla każdego bramkarza to bardzo ważne, żeby po jednym czy dwóch błędach szkoleniowiec nie odsyłał go na ławkę.

Znalazłem dziś kilkadziesiąt minut na spacer z Anią i Oliwką, a po treningu udaliśmy się do kawiarenki w centrum handlowym. Wieczorem zaczynam układać sobie w głowie, jak mam zagrać przeciwko Lechowi.

Piątek - sobota

Bezpośrednie przygotowania do niedzielnego meczu. Jeden trening w piątek i jeden w sobotę. Żona i córka, mówiąc brutalnie, idą niestety w odstawkę. Najważniejszy jest teraz Lech. W sobotę po południu wyjeżdżamy na krótkie zgrupowanie do Kleszczowa. W zespole chłopaki też mają małe dzieci i taki wyjazd pozwala nam wyciszyć się i skupić tylko na najbliższym przeciwniku. W niedzielę przyjedziemy na stadion na dwie godziny przed spotkaniem. Może znów wygramy ligowy mecz, a wtedy już realnie będziemy myśleli o europejskich pucharach.

Autor: *m*arian, dnia 03/13/2010 o godz. 20:19

Polonia Bytom 1-0 Legia Warszawa ;)

Autor: *m*arian, dnia 03/13/2010 o godz. 20:37

niezdecydowanych to powinno zachęcić do przyjścia. gramy o mistrza! tylko GKS!

Autor: torfiorz, dnia 03/13/2010 o godz. 20:39

'Do tej pory górniczy klub potwierdził zaproszenia dla osób odpowiedzialnych za politykę kadrową z włoskiej Parmy, francuskiego Lille, niemieckich Borussi Dortmund i Hannoveru 96 oraz angielskich Blackburn Rovers i Swansea City.'

Autor: *m*arian, dnia 03/13/2010 o godz. 21:23

zapowiada sie swietny mecz fajnie jak bysmy wygrali z lechem. wisla remis z jaga heh , legia porazka, ruch remis.

Autor: e, dnia 03/13/2010 o godz. 21:40

Tak sobie pomyślałem, że fajnie byłoby jakby nasz klubowy mamut, np. parę dni przed meczem (i dzień przed meczem) odbył sobie wędrówkę ulicami miasta, rozdając m.in. ulotki i informatory o zbliżającym się meczu ;)
I nie piszę tu o meczu z Lechem, a o całym sezonie ;)

Autor: *m*arian, dnia 03/13/2010 o godz. 21:49

pomysl dobry ale pewnie jakas banda oszolomow spuscila by mu wpjerdol za rogiem i pewnie straciłby głowke....

Autor: ..., dnia 03/13/2010 o godz. 23:12

BRAĆ SZALE!

Autor: BRAĆ SZALE!, dnia 03/14/2010 o godz. 09:43

No fakt. Nie wziąłem pod uwagę, że wśród normalnych ludzi są jeszcze kretyni, którzy mogliby się zdobyć na taki gest..

Autor: *m*arian, dnia 03/14/2010 o godz. 10:11

http://www.youtube.com/watch?v=kQBM3rAdsfg

Myślę, że dziś przy dużej liczbie kibiców (w niektórych wypadkach widzów) dobrym rozwiązaniem byłoby śpiewać, a nie krzyczeć. Myślę, że lepiej byłoby ciągnąć przyśpiewki dłużej, ale w umiarkowanym tempie tak aby nikt się nie męczył ciągłym krzyczeniem.. ;)
No i dzisiaj można by zrobić FALĘ! :D Heh..

Autor: *m*arian, dnia 03/14/2010 o godz. 10:22

Co do maskotki to powinien chodzić nie po ulicach Bełchatowa, a po supermarketach np. w echo! Tam by mu nikt nie wpieprzył...

Autor: fred, dnia 03/14/2010 o godz. 11:15

No w sumie, supermarkety dobre miejsce ;) Dużo potencjalnych odbiorców, bezpieczne miejsce. Myślę, że klub powinien spróbować tego kroku.

Autor: *m*, dnia 03/14/2010 o godz. 11:23

Ujek taki doświadczony piłkarz, a nie wie że za takie coś można dostać czerwień? Pretensje tylko i wyłącznie do Ujka, bo bezsensownie osłabił zespół. Z Lechem niech piłkarze uważają na słowa, bo jeśli znowu któryś wyleci za słownictwo, to będzie to szczyt debilizmu. Ten mecz mamy wygrać, a nie urządzać pyskówki z sędzią.

Autor: cortez, dnia 03/14/2010 o godz. 11:42

będzie gdzies w necie mecz GIEKSY z Lechem?

Autor: yoł, dnia 03/14/2010 o godz. 16:28

http://www.hqtv.com.pl/newtv/

Autor: Cola, dnia 03/14/2010 o godz. 17:58

 1 
Strona 1 o 1 ( 16 Komentarze )

 
 Tabela Ekstraklasy
Lp Klub M Pkt Bramki
1.  Polonia Warszawa
4
10
7 - 1
2.  Jagiellonia Białystok
4
10
7 - 2
3.  GKS Bełchatów
4
9
8 - 5
4.  Wisła Kraków
4
9
4 - 3
5.  Korona Kielce
4
7
4 - 3
6.  Górnik Zabrze
4
6
3 - 5
7.  Legia Warszawa
4
6
3 - 6
8.  Lech Poznań
4
5
6 - 3
9.  Lechia Gdańsk
4
5
4 - 3
10.  Widzew Łódź
4
5
3 - 3
11.  Ruch Chorzów
4
4
4 - 4
12.  Arka Gdynia
4
4
2 - 2
13.  Zagłębie Lubin
4
4
4 - 5
14.  Śląsk Wrocław
4
4
3 - 5
15.  Polonia Bytom
4
1
2 - 6
16.  Cracovia Kraków
4
0
3 - 11
 
 
4. kolejka Ekstraklasy 2010/2011
  27-29 sierpnia
     
Korona Kielce
1:0 Cracovia Kraków
Legia Warszawa
0:2 GKS Bełchatów
Wisła Kraków
2:1 Polonia Bytom
Lechia Gdańsk
2:0 Śląsk Wrocław
Widzew Łódź
0:0 Polonia Warszawa
Zagłębie Lubin
1:0 Arka Gdynia
Jagiellonia Białystok
2:0 Lech Poznań
Górnik Zabrze
1:0
Ruch Chorzów