Pierwszym "napastnikiem" GKS-u, na którym chciałbym skupić swoją uwagę, jest zarząd klubu GKS Bełchatów. Co rok prezesi obiecują Nam - kibicom, że Nasz klub zostanie
wzmocniony co najmniej kilkoma zawodnikami, którzy podnieśliby jakość gry zespołu. Kolejni trenerzy przedstawiają swoją transferową listę i... jak co roku zimą zawodnicy z
Bełchatowa odpływają z kontraktami w innych klubach. Pytam więc, co robią Nasi działacze zimą? Śpią niczym niedźwiedzie, które w spokoju, skulone w soich jamach oczekują
wiosny? Oczywiście, mogą tłumaczyć się zawirowaniami finansowymi w klubie, których ostatnio było sporo, ale to nie powód do tego, żeby nie penetrować piłkarskiego rynku...
Dotychczas prezesi GKS-u sprzedali Honduranina do ligi rumuńskiej, a nie kupili żadnego wartościowego napastnika na jego miejsce. Byś może trener Ulatowski nie przedstawił
Radzie Nadzorczej swojego kandydata, ale w obliczu naszych problemów kadrowych z napastnikami szczerze w to wątpię. Zatem czy Naszych działaczy można nazwać
"napadziorami"? Jeżel oceniać ich tak, jak dobrego, skutecznego napastnika na boisku, to w moim zespole... trenowaliby z Młodą Ektrsklasą! Dobry napastnik charakteryzuję się
agresją w grze, szuka piłki, jest lisem pola karnego. Natomiast włodarze klubu czekają z niepokojem, czy sponsor zostanie, czy tym razem uda się sprzedać Costlyego, czy
Nowak zostanie? Swoją postawą przypominają raczej leniwego, czekającego na dobrą piłkę, bezproduktywnego napastnika, niż napadziora z krwi i kości. Tak więc Nasz
pierwszy zawodnik zgłaszający aspiracje do gry w wyjściowej jedenastce, mimo iż zachwalany przez zagranicznych managerów, okazał się być beztalenciem, które ląduje
narazie na ławce rezerwowych i które na miano "napadziora" nie zasługuje.
Kolejny z "napadziorów" to wszyscy managerowie-ojcowie. Mam tutaj na myśli głównie wszystkich tych młodych chłopaków (choć nie tylko), którzy myśleli, że są gotowi
zawojować Europę za namową swoich tatusiów. Najlepszym przykładem jest chyba tutaj Dominik Kisiel. Nasz młody, nadal bardzo perspektywiczny bramkarz wyruszył w świat
po tym, jak Pan Orest Lenczyk dał mu kilka szans zaprezentowania się w lidze, a działcze nie zaproponowali mu takich warunków finansowych jakich oczekiwał. Kisiel był we
Włoszech, Francji i Anglii, gdzie miał ostatecznie podpisać kontrakt z Derby County, ale nic z tego nie wyszło, gdyż suma za kartę zawodnika, jaką zarzyczył sobie GKS była za
duża, jak na takiego zawodnika. Dalszy ciąg historii wszyscy znają. Dominik wrócił do Bełchatowa z podkulonym ogonem, gdzie trenuje w swoim macierzystym klubie. Rodzinni managerowie również nie zasługują na miano "napadziora", choć trzeba przyznać, że dzielnie walczyli o pierwszy skład, byli agresywni w swoich poczynaniach. Jednak
ostatecznie bramki nie zdobyli, przegrali mecz i ponownie usiedli na ławie.
Następny kandydat do kopania piłki w piłkarskiej Ekstraklasie to Karol Gregorek. (Jest to jedyny czynny piłkarz GKS jakiego umieszczam w moim zestawieniu "napadziorów".
Wyjaśnienie dalej). Człowiek, którego chciał trener Ulatowski, który jednak okazał się być transferowym niewypałem... Jak do tej pory nie pokazał nic! Powtarzam NIC! Dla mnie
ten napastnik powinien zostać odesłany na trybuny, bo i na ławkę rezerwowych jest za słaby! Osobiście widziałem tego Pana w akcji (choć to chyba za duże słowo) w meczu
Młodej Ekstraklasy, gdzie GKS Bełchatów grał z Lechem Poznań. Gregorek poruszał się przez pierwsze 45 minut gry jak mucha w smole, a piłkę przy nodze miał może ze dwa
razy. Na szczęście na drugą połowę już nie wyszedł i młodzi mogli grać w jedenastu. W moim mniemaniu Pan Gregorek na pewno "napadziorem" nie jest. Może był nim w
przeszłości, grając jeszcze w Amice, ale teraz zostaje mu już tylko miano "człowieka biegającego w okół piłki".
Ale żeby nie było, że GKS nie ma, czy też nie miał prawdziwego "napadziora". Takim prawdziwym, najlepszym napastnikiem w GKS byli, na przestrzeni lat, trenerzy GKSu.
Pierwszym, który zasługuje na zaszczytne miano "napadziora" jest oczywiście Mariusz Kuras. Nie tak dawno przecież weszliśmy do piłkarskiej Ekstraklasy i to właśnie za
sprawą tego Pana. Niestety nie udało mu się utrzymać posady w ekstraklasowym giekaesie, ale i tak sukces, który osiągnął jest i był dla mnie bardzo duży. Następny człowiek,
który jest według mnie najlepszym kandydatem do gry w ataku to Orest Lenczyk. Co tu dużo pisać, najlepszy "napadzior" wśród polskich przeciętniaków-trenerów. Twórca
największych sukcesów w GKS. Takiego człowieka chyba jeszcze długo w Naszym górniczym miasteczku nie zobaczymy. I w końcu "the last but not least" Rafał Ulatowski. Kiedy
przejął drużynę po dezerterze Janasie była ona na 5 miejscu w lidze, i na tym samym skończyła sezon. Do typowego "napadziora" Panu Ulatowskiemu, którego osobiście darze
bardzo dużym szacunkiem, jeszcze trochę brakuje. Ten człowiek ma zadatki na króla strzelców, ale musi jeszcze trochę popracować nad swoją skutecznością, szczególnie na
początkach rund/sezonów. Jeżeli poprawi właśnie ten mankament, będzie murowanym kandydatem do miana "napadziora". Narazie jest dobrze zapowiadającym się
zawodnikiem i regularnie zmienia Kurasa i Lenczyka.
Wyżej przedstawione zestawienie to tylko moje osobiste odczucia, kogo można nazwać "napadziorem", a kogo nie. Jeżeli macie swoich pozytywnych, bądź negatywnych
bohaterów, piszcie na adres:
Prosiłbym Was o to, jeżeli oczywiście zdecydujecie się na wysłanie swoich propozycji, abyście w kilku zdaniach
uargumentowali swój wybór i podpisali się nickiem, bądź imieniem i nazwiskiem. Wszyskie Wasze propozycje zostaną opublikowane na stronie.
Artykuł ciekawe. Ciekawe spojrzenie na sprawę. Jednak wyeliminuj błedy typu 'londuje' (służę pomocą - *ląduje)
Autor: Smart, dnia 01/30/2010 o godz. 11:49
Skończcie już z tym podkreślaniem jaki to trener wybitny z Kurasa jest, bo jest o co najwyżej przeciętnym trenerem ...
Autor: heh, dnia 01/30/2010 o godz. 12:00
Też bym nie przesadzał z tym całkowitym brakiem transferów, bo ostatnio pozyskaliśmy przecież Małkowskiego i Korzyma którzy moim zdaniem byli poważnymi wzmocnieniami, teraz okienko transferowe jeszcze się nie zamknęło od 3 sezonów jesteśmy raczej w czołówce tabeli więc po co robić z igły widły?
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 12:34
Ogólnie nie rozumiem tego pesymizmu odnośnie gks-u przejawiajacymi sie w artykułach i komentarzach, faktem jest że nie prowadzimy wielkiej ofensywy transferowej jak wisła lech czy legia, ale my nie mamy tego samego potencjału poczawszy od nas kibicow po prezesow i fundusze, także cieszmy sie tym co mamy, bo za kilka sezonow mozemy tego juz nie miec:)
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 12:38
a ja bym proponował czytać ze zrozumieniem, bo o transferach zimowych kolego Kraku chodzi w artykule a nie letnich, a o ile mnie pamieć nie myli to w zime tylko odchodzili piłkarze...
Autor: Bruno, dnia 01/30/2010 o godz. 12:41
Odnośnie Gregorka to Boguski Tosik Matusiak swojego czasu też nic nie pokazywali, ale niektórym zawodnikom po prostu należy dać trochę czasu, bardzo bym chciał zobaczyć Twoją mine jak Gregorek wyrosnie na wartosciowego pilkarza, ale po tym artykule wydaje mi sie ze bedziesz szukal nowych problemow, bo widac ze taki masz charakter
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 12:42
Ok Bruno masz rację, nie doczytałem ale powiedz mi czy to jest ważne żeby w okienku zimowym i letnim robic super transfery? A jak byśmy robili w samym letnim i by to wystarczało do tego żeby być w czołówce ligowej to sensowne by Twoim zdaniem było mieć pretensje do prezesów że nie robią co pół roku transferów?
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 12:47
Nie chciało mi się sprawdzać wcześniejszych sezonów, ale sprawdziłem jeden sprzed roku i znalazłem że rok temu w okienku zimowym pozyskaliśmy chociażby takiego Lacicia który do dzisiaj jest u nas podstawowym zawodnikiem, bardzo dobrym moim zdaniem, tak więc nie do końca jest prawdziwy artykuł pana Nawrota, tymbardziej że po tamtym okienku transferowym dopiero w ostatniej kolejce przegraliśmy bitwę o europejskie puchary, więc tak tragicznie wcale nie było:)
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 13:00
GKS- Podbeskidzie 2-2 , Tosik, Ujek z karnego
Autor: mmm, dnia 01/30/2010 o godz. 13:00
Słuchaj Kraku, jakby nasz zespół nie potrzebował wzmocnień co pół roku to bym nie śmiał się z Tobą kłócić, ale taki Lacić przyszedł jeden, a my takich laciciów potrzebujemy przynajmniej 3 jeszcze, poza tym w czerwcu kontrakty niektórzy zawodnicy mają jeszcze rok, a w grudniu mają tylko 6 miesiecy wiec, łatwiej jest ich pozyskać. oczywiscie ta sama zasada dotyczy letniego okienka
Autor: Bruno, dnia 01/30/2010 o godz. 13:10
Rozumiem Bruno że Ty byś chciał żeby w trakcie kolejnych okienek przybywało dajmy na to 3 takich Laciciów i najlepiej nikt nie odchodził, też bym tak chciał!:) Ale tak nie będzie, obudź się, nigdzie tak nie ma, tam gdzie tak jest to są to najlepsze zespoły Europy ale nawet z nich odchodza czasami swietni zawodnicy, takie sa realia piłki nożnej i tego się nie zmieni, piszesz że Lacic przyszedł jeden, ok ale odszedl tylko Jarza więc wyszlo na zero, potencjał moim zdaniem Lacic ma podobny, może nawet większy mamy z niego teraz pozytek niż bysmy mieli z Jarzy, bo w tej Legii cos on sie odnalezc nie moze, wieć moze po prostu stracil forme, takze ja bede sie upierał przy tym ze tragedii nie ma:)
nie mówie że bym chciał, żeby co zima przychodziło 3 laciciów, ale ogólnie jest jeszcze potrzebnych 3. odszedł jarza ok, ale jego zastapilismy jankiem golem który gra powrównywalnie dobrze. nie chodzi mi tez o to żeby wymiana zawodników w klubie była plynna, tylko o to żeby Prezesi nie mówili: zaraz zaczenimy kupować, a potem nic nie robią, tylko żeby powiedzieli jasno i publicznie: w zime nie kupujemy nikogo a jak sie nadarzy okazaj to sprzedajemy. i jest ok :) bo wszyscy wiedza na czym stoją, a tak narobi sie kibicom nadziei a potem okazuje się że nadzieja matką głupich...
Autor: Bruno, dnia 01/30/2010 o godz. 13:46
No to doszliśmy do porozumienia, bo te ciągłe obietnice i mydlenie oczu mi się też nie podobają, ale póki co niech sobie pierdolą co chcą ważne żeby gks przez kolejne sezony prezentował podobną formę jak teraz:)
Autor: Kraku, dnia 01/30/2010 o godz. 13:49
Ty Szmato za tego Pana co za duzo masz w morde
Autor: Michal G, dnia 01/30/2010 o godz. 23:15
Spotkamy sie kiedys i twoja rodzine tez pozdrawiam Panie dziennikarzu
Autor: Michal G, dnia 01/30/2010 o godz. 23:17
Chociaz Panie to za duzo Hamie
Autor: Michal G, dnia 01/30/2010 o godz. 23:19
Dziś w programie Cafe Football był menadżer piłkarski bodajże pan Kołakowski i w pewnym momencie Mateusz Borek nawiązał do tego iż u nas w zespole praktycznie nie ma napastników w obliczu odejścia Costly'ego i kontuzji Korzyma zostaje Nowak, który może jeszcze gdzieś odejść i Ujek który wraca po problemach zdrowotnych na to pan Kołakowski powiedział ze w Poniedziałek w u nas w klubie pojawi się nowy napastnik Borek zapytał kto to taki na co menadżer odpowiedział żeby dzwonić w poniedziałek wieczorem bo na razie nie może nic powiedzieć. Miejmy nadzieje ze będzie to jakieś wzmocnienie składu a nie kolejny Gregorek czy Sobiech :)