Michał Nawrot: Zacznijmy od samego początku. Pan zastąpił na stanowisku Jana Złomańczuka, który był na tym stanowisku w GKS dość długo. Kiedy zrodził się pomysł, aby to Pan był następcą Złomańczuka?
Krystian Kierach: Pomysł zrodził się prawdopodobnie w czerwcu. Z tego co się orientuję, wyszedł z wnętrza klubu od pewnych osób. Wstępne rozmowy z prezesami były w czerwcu ubiegłego roku, ale byłem wtedy zajęty, graliśmy w Mistrzostwach Polski Juniorów Starszych: w ćwierćfinałach i półfinałach. Poprosiłem wtedy o chwilę czasu na podjęcie decyzji. Do tematu powróciliśmy w lipcu, już po zakończeniu turnieju i zdecydowałem się na przyjęcie, bardzo dla mnie, ciekawej i interesującej pozycji, którą poczułem się wyróżniony.
Jakie predyspozycje musi mieć człowiek, który jest na stanowisku koordynatora do spraw młodzieży?
Przede wszystkim ukończony kurs trenerski conajmniej drugiej klasy i również kurs UEFA A, kurs uzupełniający trenerów UEFA A. Ja będę robił taki kurs, ponieważ złożyłem "papiery" do PZPN-u wszystkie, które były potrzebne na uzsykanie zgody na taki kurs, ale było bardzo dużo podań i dopiero w tej grupie wiosennej, która teraz będzie robiła ten kurs "załapałem się". Jest to kurs, który pozwala na pracę w Europie, ponieważ jest on licencjonowany przez UEFA.
Zajmuje się Pan w GKS wszystkimi rocznikami młodzieżowymi. Od tych najmłodszych, aż po juniora starszego.
Dokładnie tak. Wszystkie grupy młodzieżowe począwszy od rocznika dwutysięcznego do juniora starszego, czyli w tej chwili w juniorze starszym są chłopcy z rocznika 91', dziewietnastolatkowie. Wszystkie grupy podlegają mnie, jestem zwierzchnikiem trenerów.
Czy GKS Bełchatów w najbliższym czasie zamierza organizować jakiś turniej młodzieżowy dla tych najmłodszych czy dla juniorów?
W tym roku były zorganizowane dwa turnieje: 95' rocznika Pana Berensztajna i 97' rocznika Pana Muskały. Kolejny turniej, który nas czeka, to turniej 13-go marca. Będzie to rocznik dwutysięczny Pana Dawida Ciupińskiego i 28-go marca Pana Tomasza Ruska.
Te wszystkie turnieje były i będą rozgrywane tutaj, przy Sportowej?
Wszystkie turnieje są w tej chwili rozgrywane na hali ze względu na warunki atmosferyczne. Są to turnieje ogólnopolskie, mocno obsadzone, bo przyjeżdża czołówka. Wiadomo, że teraz jest to okres turniejowy. Część drużyn, takich topowych, wybiera sobie jakiś inny turniej, część przyjeżdża do nas. My też gdzieś wyjeżdżamy na turniej. Jest tych turniejów w okresie zimowym organizowanych bardzo dużo. Te zawody są coraz lepsze, coraz bardziej profesjonalne, na coraz lepszych halach. Kiedyś głównie rozgrywało się turnieje na niedużych halach po czterech zawodnikach plus bramkarz. Teraz zdarzają się turnieje już, gdzie gra się po sześciu-siedmiu w polu. Była drużyna juniora starszego w Zabrzu, gdzie boisko jest pełnowymiarowe. Grali normalnie pełnymi jedynastkami, także takie turniej są bardzo atrakcyjne, bardzo chętnie piłkarze wyjeżdżają na takie turnieje. Dostaliśmy propozycję wyjazdów na turniej głównie dla drużyn juniora starszego do Rewala. Był taki fajny turniej zorgranizowany w tamtym roku. Fantastycznie zorganizowany z mocną obsadą. Niestety nie pojechaliśmy, ponieważ bylismy w Zabrzu, ale junior starszy wyjeżdża piątego marca na turniej do Koszalina, gdzie też będzie dwanaście topowych zespołów z całej Polski. Będzie to turniej rozgrywany na sztucznych boiskach.
Proszę powiedzieć, czy ta czołówka drużyn młodzieżowych wygląda tak samo jak w Ekstraklasie, czyli najpierw Wisła, Legia, Lech a potem inni?
Szkolenie w grupach młodzieżowych wygląda zupełnie inaczej. Bardzo często w takich grupach młodzieżowych liczą się szkółki piłkarskie. Czasami jakieś nieduże ośrodki mają bardzo fajne szkolenie młodzieży, mają uatlentowanych piłkarzy. Często dzieję się tak, że jest jakaś duża szkółka piłkarska, która wypada średnio, a trafia się jej jakiś fanatstyczny rocznik, który liczy się na arenie polskiej, czy nawet międzynarodowej. Bywa różnie z tym szkoleniem młodzieży. Jest bardzo dużo tych ośrodków sportowych, bardzo dużo drużyn. Nie można mówić, że w sezonie 2009/2010 rządzą takie i takie drużyny. To zupełnie tak nie jest. W jednym tygodniu wygrywa jedna drużyna, w drugim tygodniu inna. Bywa to różnie, wiadomo jak jest z młodzieżą.
Jak trenerzy grup młodzieżowych zapatrują się na te wszystkie turnieje? Czy oni chcą wyjeżdżać z tymi dziećmy na turnieje, aby poznały smak zwycięstwa, czy porażki?
Jeżeli chodzi o wyjazdy na turnieje, to odbywa się to na takiej zasadzie, że my otrzymujemy w klubie informacje. Głównie przychodzą faksy lub maile z propozycją przyjazdu na turniej. Ja generlanie wszystko pozostawiam, jeżeli chodzi o podejmowanie decyzji, trenerom. Nic nie jest narzucane. To oni sobie wybierają na jaki turniej chcą jechać, ile tych turniejów rozegrają w tej przerwie jesienno-zimowej. O miejscu wyjazdu też decydują trenerzy. Głównie kierują się obsadą turnieju. Ważne też są warunki, zakwaterownie, ale nie ukrywam, że w dużej mierze trenerzy kierują się obsadą turnieju. Jeżeli przyjeżdżają jakieś topowe drużyny, to wiadomo, że będziemy chcieli z nimi rywalizować, od nich uczyć się, zobaczyć w jakim miejscu jesteśmy my, w jakim miejscu są te zespoły, jak wyglądają nasi zawodnicy. Natomiast jeżeli chodzi o same zwycięstwa na tych turniejach... Wiadomo, że każdy trener pracuje dla siebie i też ma pewne ambicje. Jeżeli pracuje z młodzieżą, szkoli ich to chciałby również odnosić sukcesy, ale głównie chcemy postawić na szkolenie młodzieży, żebyśmy dochowali się jakiegoś utalentowanego piłkarza. Wiadomo, że te miejsca w turniejach są ważne, ale nie dramatyzujemy jeżeli drużyna pojedzie, jeśli zajmie przedostatnie czy ostatnie miejsce. To nie o to chodzi. W klubie jest tylko jedna drużyna, którą rozlicza się za wyniki i jest to zespół grający w Ekstraklasie. Grupy młodzieżowe nie powinni być z wyników rozliczane, tylko z tego czy z danej grupy jeden, dwóch czy trzech chłopców będzie kandydować kiedyś w dalszej przyszłości do pierwszego składu.
Jaki koszt ponosi klub, jeżeli drużyna młodzieżowa wyjedzie na jakiś turniej?
Koszty są różne. Głównie turnieje finansują sobie wyjeżdzający chłopcy, trenerzy. Czasami grupy poprzez swoją jakąś tam działalność również wypracują sobie pieniądze. Klub płaci za obiady, za przejazd, gwarantuje autokar, opłaty dla trenera i kierownika, również wpisowe na taki turniej. Pozostałe koszty jak zakwaterowanie i wyżywienie opłacają sobie sami chłopcy. Tych turniejów w okresie jesienno-zimowym jest nawet kilkadziesiąt. Niektóre roczniki potrafią wyjechać na dziesięć turniejów, więc koszty byłyby ogromne dla klubu. Funkocjonowanie grup młodzieżowych też kosztuje klub dosyć dużą sumę pieniędzy, także te sprawy turniejowe regulują sobie sami chłopcy.
Czyli klub nie ustala ilości turniejów w danym roku, na które dana grupa młodzieżow może pojechać?
Klub nigdy nic nie narzuca. Tak jak powiedziałem, o wszystkim decydują trenerzy grup młodzieżowych.
Może teraz porozmawiamy o skautingu w GKS Bełchatów. Wiemy, że w całej Polsce młodzi chłopcy nie interesują się już tak futbolem jak chociażby dwadzieścia, czy dziesięć lat temu. Czy cały czas nabór do klubu odbywa się tak jak kiedyć, czyli że przyjmuje się wszystkich, czy może jest jakaś selekcja, że bierzemy najszybszego, najwyższego, najsilniejszego, najzdolniejszego?
Na pewno olbrzymią pracę wykonują tutaj trenerzy pracujący z grupami młodzieżowymi. Mamy tutaj wielu uzdolnionych chłopców. Myślę, że w najbliższym czasię będzie głośno o kilku naszych zawodnikach. Chociażby wczorajszy mecz drużyny Młodej Ekstraklasy, gdzie wystąpili już chłopcy z rocznika 92', z pierwszą drużyną pokazał, że poziom niektórych chłopców jest bardzo wysoki, bardzo zaawansowany. Można powiedzieć, że w niedalekiej przyszłości oczekujemy wprowadzenia kolejnych zawodników do drużyny Młodej Ekstraklasy. Wiadomo, że do pierwszej drużyny udało się dostać Bartkowi Bartosiakowi, jest Łukasz Budziłek, który fanatstycznie wprowadził się do pierwszego zespołu. Mamy tutaj kolejnych chłopców. Może nie będę ich jeszcze wymieniał z nazwiska. Chcemy ich delikatnie wprowadzać do tej kadry, na początku MESY, potem pierwszej drużyny. Jeżeli chodzi o jakiekolwiek zasady selekcji, to wiadomo, że chłopcy którzy przychodzą do nas z Bełchatowa, czy z najbliżyszch okolic i trenują w tych grupach młodzieżowych, to czasem trener prowadzący tą drużynę przez ileś lat, jest w stanie określić, który zawodnik rokuje jakieś szanse na to, by zostać zawodowym piłkarzem, a który przychodzi tylko po to, żeby rekreacyjnie spędzić czas. Szukamy też w najbliższych okolicach ciekawych chłopców do różnych roczników. W tej chwili próbujemy załatwić czterech zawodników, którzy są z klubów ościennych. Tematy są bardzo trudne, ponieważ kluby które mają jakiegoś utalentowanego zawodnika chciałby pozyskać za tego zawodnika jakieś sumy pieniędzy. My zazwyczaj rozwiązujemy bezgotówkowo. Ja te kluby rozumiem, bo ktoś tego chłopca znalazł, ktoś go czegoś nauczył. Wiadomo, że kluby chciałby otrzymać jakieś profity. My niestety nie mamy w swoim budżecie pieniędzy na pozyskanie takich zawodników. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie się to zmieni, bo są ciekawi chłopacy w okolicy. Głównie jest to tak, że trenerzy kogos wypatrzą, kogoś podpatrzymy na turnieju. Czasami dochodzą do nas słuchy różnymi drogami, że jest ciekawy chłopak, ale nie są to sprawy łatwe. Obecnie szukamy chłopców z rocznika 94' do klasy sportowej, która będzie utworzona w Liceum Ogólnokształcącym nr 2 imienia Adama Mickiewicza. Mamy nadzieję, że kilku ciekawych chłopców uda nam się znaleźć.
*Rozmowa odbyła się w czwartek, przed meczem z Wisłą Kraków.
fajny wywiad. nie wiem dokładnie jakim człowiekiem w pracy jest Kierach, ale on na pewno będzie/jest lepszy niż Złomańczuk. czekam na kolejną część wywiadu. ps. oby tak dalej panowie z gks.net.pl
Autor: torfiorz, dnia 03/02/2010 o godz. 16:54
...odpowiedni człowiek na odpowiednim miejscu!
Autor: kibic, dnia 03/03/2010 o godz. 10:54
no spoko a co pan Kierach zrobił takiego przez ten czas pracy na tym stanowisku? przyszedł na gotowe. proszę o konkrety.
Autor: kibic, dnia 03/03/2010 o godz. 16:18
...niby jakie gotowe, Pan 'Z'miał wszystko na wyciagniecie ręki,bo była kasa i mozna nią było szastać na prawo i lewo.A konkrety z tego co się orientuje już są powoli powoli , ale racjonalnie.
Autor: Jonat..., dnia 03/03/2010 o godz. 18:07
mój syn trenuje a ja jestem kierownikiem drużyny i już zdążyłem poznać pana trenera .najlepiej jest obiecywać czego to się nie zrobi a my rodzice czekamy dalej. tylko jak długo będziemy tak jeszcze czekać. pozdrawiam