Michał Nawrot: Jak wygląda klub GKS Bełchatów na arenie ogólnopolskiej jeżeli chodzi o skautking? Czy zbliżamy się już powoli do tych topowych polskich klubów, czy jeszcze nam trochę brakuje do polskich najlepszych drużyn, czy do Europy?
Krystian Kierach: Jeżeli chodzi o funkcjonowanie skautingu i pracę z młodzieżą to całej Polsce jeszcze sporo brakuje do Europy. Zmienia się to na pewno w szybkim tempie. Są kluby, które kładą olbrzymi nacisk na pracę z młodzieżą i ten skauting jest rozwijany. Myślę, że na dzień dzisiejszy takim topowym klubem, który w ten sposób wszystko to zorganizował i poukładał jest Lech Poznań. Chcielibyśmy, żeby ta nasza praca szła w tym kierunku, w którym poszedł Lech. Staramy się współpracować z klubami ościennymi jeżeli chodzi o pozyskiwanie zawodników, czy o mecze sparingowe.
Czy inne kluby podpatrują te najlepsze dzieciaki z GKS?
Podpatrują, tak samo jak i my podpatrujemy dzieciaki w innych klubach. Ostatnio mieliśmy propozycję, gdzie dwa czołowe kluby Ekstraklasy chciały pozyskać dwóch naszych zawodników bardzo młodych, bo trzynastoletnich. Jest u nas kilku utalentowanych chłopców, którzy zrobili wrażenie na skautach, czy na trenerach z innych klubów, ale my chcemy zadbać o tych chłopców, chcemy ich tu u siebie zatrzymać i liczymy, że w dalszej lub bliższej przyszłości będą zawodnikami drużyny Młodej Ekstraklasy, być może później piłkarzami drużyny Ekstraklasy. Na prawdę w każdym roczniku mamy kilku utalentowanych chłopców. Teraz od rundy wiosennej będziemy robili to w ten sposób, że ci najbardziej utalentowani chłopcy z danego rocznika parę trenigów i część meczów będą rozgrywać w roczniku starszym, żeby podnosili swoje umiejętności w rywalizacji, ze starszymi kolegami. Tylko i wyłącznie może im to wyjść na dobre. Ta rywalizacja będzie i dla nich, i dla chłopców, którzy są w danym roczniku, będzie sprawiała to, że będa musieli wykazywać się większą chęcią do pracy.
Pan nie zajmuje się tylko orgaznizowaniem turniejów, ale również chce Pan, aby trenerzy tych najmłodszych piłkarzy w GKS doszkalali się. Jak oni zapatrują się na takie doszkalające kursy?
To wygląda troszeczkę inaczej, jeżeli chodzi o doszkalanie się trenerów. W tej chwili, żeby mieć tzw. podstawy pracy z młodzieżą trzeba ukończyć kurs instruktora piłki nożnej. Ten kurs jest pierwszym stopniem do tego żeby pracować z młodzieżą. Pozwala on na pracę z dzieciakami, z grupami naborowo-selekcyjnymi. Kurs ten można uzupełnić kursem wyrównawczym UEFA. Następnym krokiem w rozwoju szkoleniowca jest kurs trenera drugiej klasy, który można uzupełnić kursem trenera UEFA A. Kolejnym jest kurs na trenera pierwszej klasy i otrzymanie licencji UEFA Pro, która pozwala na prowadzenie drużyny w Ekstraklasie. Zawiłości są olbrzymie. Ukończenie kursu trenera pierwszej klasy może nie jest jeszcze tak trudne, natomiast wymaga olbrzymich nakładów finansowych. Kurs trenera drugiej klasy też jest kursem dosyć drogim, ale jeżeli chodzi o otrzymanie licencji UEFA Pro to już trzeba mieć pewne osiągnięcia w pracy z drużynami seniorskimi.
My jeździmi na różnego rodzaju szkolenia. Ostatnio było szkolenie zorganizowane przed ŁZPN, na który pojechała część trenerów, gdyż informacja o tym szkoleniu dotarał do nas dość późno i trenerzy mięli już w tym czasie zaplanowane inne zajęcia. Czwórka z nas była również na szkoleniu w Poznaniu, gdzie omawiano metody pracy z młodzieżą za granicą, systemy szkolenia w danych klubach. Były takie kluby jak Tottenham Hotspur, Barcelona, Sporting Lizbona, Hertha Berlin, Slavia Praga także mięliśmy porównanie jak to wygląda w Europie, jak się pracuje z młodzieżą, jak to jest zorganizowane. Swój model pracy z młodzieżą przedstawił również Lech Poznań. Także wiele informacji można było uzyskać na takim szkoleniu. Bardzo to było dla nas interesujące. Pewne pomysły sa bradzo ciekawe. Być może postaramy się wprowadzić je u nas w klubie.
Było o szkoleniu, było bo skautingu, to może teraz o sukcesach tych grup młodzieżowych. Jakie one mają osiągnięcia?
Najmłodszym rocznikiem w GKS jest rocznik 2003. Do tego rocznika przyszło w tym tygodniu pierwsze powołanie na turniej. Ja uważam, że rywalizacja turniejowa dla tych chłopców chyba jest jeszcze trochę za wcześnie organizowana. Nie chciałbym się wypowiadać za organizatorów, ale takie jest moje zdanie. Począwszy od tych grup najmłodszych, to był już roczniik 2002 na takim turnieju, 2001 rocznik jeździ na turnieje i wygrywa. W zeszłym tygodniu wygrał dwa turnieje: jeden w Łodzi, drugi w Starachowicach, gdzie w rywalizacji finałowej zajął pierwsze miejsce pokonując Koronę Kielce, a druga drużyna z tego rocznika zajęła trzecie miejsce. Jest to ciekawy rocznik, bardzo fajnie prowadzony przez trenera Przybylskiego. Kolejny rocznik 2000 również rywalizował na wielu turniejach, kilka z nich wygrał. 99' i 98 rocznik wygrał między innymi turniej marszałkowski, wygrany turniej bardzo silnie obsadzony w Lublinie. 97' rocznik również wygrał turniej wygrał turniej o Puchar Marszałka Łodzi. Bardzo fajni chłopcy. Świetny turniej zorganizowali tutaj w Bełchatowie, zajęli drugie miejsce, gzie SMS Łódź zreważnował im się za finał Turnieju Marszałka. Wysztkie te roczniki, jeżeli dalej byśmy szli w górę: 95' i 94' również wyjeżdżają, chociaż im starsze te roczniki, tym tych turniejów jest mniej. One się bardziej skupiają na rywalizacji w lidze. Muszę przyznać, że w tym sezonie w rywalizacji w rundzie wiosennej będzie ciekawa rywalizacja w lidze juniora starszego, gdzie drużyna prowadzona przez trenera Urszulaka zajmuje pierwsze miejsce ex-equo z ŁKS-em Łódź. Myślę, że te dwie drużyny, podonie jak to było w zeszłym sezonie, gdzie zespół prowadzony przeze mnie rywalizował do ostatniego meczu z ŁKS-em o palmę pierszeństwa w lidze wojewódzkiej juniorów starszych. To samo jest w tym roku. Liczymy, że znów nasza drużyna okażę się lepsza i będzie mogła wystąpić w Mistrzostawch Polski. Życzymy im tego i będziemy trzymać kciuki, aby im się udało, a przy okazji chcielibyśmy, aby kilku z tych chłopców przeszło do drużyny Młodej Ekstraklasy. Wczoraj rywalizowali oni z zawodnikami z pierwszej drużyny, którzy rywalizowali bardzo udanie. Nie pozostaję mi nic innego tylko się cieszyć.
Jaki jest najmłodszy rocznik w Polsce, który ma swoją ligę?
Rozgrywki młodzieżowe pod patronatem PZPN-u są organizowane w ten sposób, że najmłodszą taką ligą jest liga "Górskiego", która jest rozgrywana u chłopców 12-letnich i 13-letnich. Jest to liga okręgowa. W tej lidze występują drużyny GKS-u z rocznika 97' i 98'. Obie te drużyny zajmują pierwsze miejsca. W lidze "Górskiego" walczymy o to, aby uzyskać awans do ligi wojewódzkiej "Kuchar" i już w tej lidze rywalizuje rocznik 96'. Kolejna liga, rocznik starszy 95', rywalizuje w lidze "Michałowicza", 94' w lidze "Deyny". Następnie jest liga wojewódzka juniora młodszego i liga wojewódzka juniora starszego. Mamy również drużynę w lidze okręgowej juniorów starszych. Z tego co wiemy, w wielkopolsce sa zorganizowane rozgrywki ligi "żaków", gdzie zawodnicy na 1/4 pełnowymiarowego boiska rozgrywają swoje mecze i są to w tej chwili dzieciaczki z rocznika 99', 00' i 01'. Jesto to forma rywalizacja turniejowej, która pozwala na to, żeby ci chłopcy zaczynali już wcześniejszą przygodę z piłką, z rywalizacją, uczyli się gry. Być może padną takie propozycje zorganizowania takiej ligi tutaj w województwie łódzkim. W tej chwili PZPN zamierza usystematyzować szkolenie młodzieży, wprowadzić ujednolicenie tego systemu szkolenia. Ostatnio pojawił się taki dokument, który my jako klub Ekstraklasy opiniowaliśmy. Był to dokument pod tytułem "System szkolenia dzieci i młodzieży w Polsce". Bardzo ciekawy dokument, uważamy, że jest bardzo pozyteczny. Jeżeli zostanie wdrożony i wsztko to, co zostało w nim napisane, to myślę że bardzo przyśpieszy proces edukacji mlodego pilkarza. Na pewno bardzo pomoże trenerom. Mam nadzieję i bardzo liczę na to, że pewne sprawy, które zostały poruszone w tym dokumencie, chociażby odnośnie rozgrywania meczów przez grupy młodzieżowe, zostaną narzucone odgórnie przez PZPN, bo wspomnę chociażby o takiej drobnej sprawie jak rozgrywanie meczów w tej lidze "Górskiego", gdzie nasz okręg piotrkowski rozgrwa mecze na pełnowymiarowym boisku. W innych okręgach wygląda to w ten sposób, że albo ci chłopcy grają w poprzek boiska na bramki 5x2 lub grają do tzw. szesnastek. Wtedy na szestanstym metrze rysuje się linię konczącą boisko. Również to są bramki 5x2. My gramy na pełnowymiarowe bramki i boisko, gdzie dla chłopca, który ma wzrost 130-140 cm bronienie na bramce, czy granie na takim boisku jest nieporozumieniem. Ci chłopcy nie potrafią się wykazać swoimi umiejętnościami w pełni, kontakt z piłką w meczu rozgrywanym na pełnowymiarowym boisku jest bardzo żadki, a nam zależy na tym, aby ten chłopiec operował piłką jak najczęściej, jak najczęściej wchodził w drybling, miał mało miejsca na boisku, bo o to przecież chodzi w seniorskiej piłce. Np.: Francuzi grają bardzo długo na małych boiskcha, w poprzek boiska. Mniejsza liczba zawodników i wiadomo, że tam szkolenie młodzieży jest jedno z najlepszych na świecie.
Przed rozpoczęciem pracy na stanowisku koordynatora do spraw młodzieży był Pan trenerem między innymi rocznika 90'. Proszę powiedzieć z kogo ma Pan teraz największą satysfakcję?
Zawsze, od początku z drużyną rocznika 90' trenował Łukasz Budziłek, który jest chłopcem z rocznika 91'. Jest bramkarzem bardzo utalentowanym, bardzo inteligentnym człowiekiem. Myślę, że wie do czego zmierza, do czego dąży i chce osiągnąć ten cel. Radzi sobie zarówno w szkole jak i na boisku co jest warte podkreślenia, bo niektórzy myślą, że jak trenują piłkę nożną to nie muszą się uczyć. Łukasz to wszystko godzi. Kilku moich chłopców z rocznika 90' otrzymało, w liceum, świadectwo z wyróżnieniem w klasie maturalnej. Niektórzy byli bardzo dojrzali, wiedzieli czego chcą, wiedzieli że na piłce świat się nie kończy. Wiedzieli, że dzisiaj jest się piłkarzem, a jutro ta kariera może się zakończyć, bo kontuzje są wpisane w tą dyscyplinę sportu, więc stawiali na naukę. W Młodej Ekstraklasie jest również teraz Kacper Jędrychowski, Łukasz Michalski. Bartłomiej Bartosiak, Robert Kaczmarek i jeszcze kilku innych chłopców, są to wychowankowie trenera Drogosza. Wielu chłopców poszło na studia, ale w trzeciej lidze dolnośląskiej gra Adrian Teodorczyk, we Włókniarzu Zelów gra Adrian Skrzypiński. To są chłopcy z 90' rocznika. W MESIE gra jeszcze Szymon Micota, bardzo utalenotowany środkowy obrońca, chłopak z charakterem, również wie do czego dąży. Każdy z nich, co jest bardzo ważne, stara się uczyć się. Dzisiaj mamy takie czasy, że te srudia są wymagane jeżeli chce się myśleć o jakiejś przyszłości.
Im zawodnicy są starsi, tym starają się bardziej usamodzielniać, myśleć racjonalnie i często jest tak, że wychowankowie odchodzą z klubów mając ku temu różne powody. Niestety tak też zdarzyło się w Bełchatowie, a dobrym przykładem jest tutaj Michał Jonczyk. Jest to chyba bolączką w całej Polsce?
Sprawy transferów młodych piłkarzy są bolączką na całym świecie, nie tylko w Polsce. Wiemy o sytuacjach gdzie Chelsea Londyn dostała zakaz transferowy, ponieważ pozyskała dwóch chłopców nieletnich z drużyn francuskich. To samo robi Manchester, Arsenal Londyn, Barcelona. Wszystkie kluby będą szukały i szukają chłopców na całym świecie. Wiadomo, że najpierw szukają w "okolicach własnego podwórka", później w granicach swojego graju i na końcu za granicą. To jest nieuniknione, zawsze tak było w pice nożnej i my nie mamy na to wpływu. Może niektóre sprawy ulegną jakiemuś ujednoliceniu. Może wejdą jakieś zakazy, czy nakazy pozyskiwania młodych piłkarzy. Nie mnie to komentować, nie mnie się wypowiadać w tym temacie. Wiadomo, że jak pojawi się gdzieś jakiś utalentowany chłopiec to każdy chciałby mieć go w swoim klubie. Teraz dwa kluby hiszpańskie walczą o pozyskanie osiemnastolatka. Niestety tak to wygląda.
A jak wygląda sprawa reprezentatów młodzieżowych reprezentantów kraju w GKS?
Mamy bardzo utalentowanego reprezentanta Polski w roczniku 94' Łukasza Wrońskiego. W kadrze Polski jest podopiecznym trenera Dorny, który wypowiada się o nim w samych superlatywach. W ostatnim sezonie ten chłopiec zrobił w klubie olbrzymi krok do przodu, ponieważ przeszedł z drużyny występującej w lidze "Deyny" trenera Konstańczuka do drużyny juniora starszego. Już tam rozegrał rundę jesienną, gdzie jego występy były ocenione bardzo wysoko, bardzo fajnie wyglądał na tle starszych chłopców o dwa-trzy lata. W tej chwili optycznie jest już podopiecznym trenera Bartoszka w drużynie Młodej Ekstraklasy. Łukasz podpisał kontrakt z klubem, także jest już naszym zawodnikiem. Mamy nadzieję, że dalej będzie się tak rozwijał. Nieukrywamy, że liczymy, że w niedalekiej przyszłości będzie to zawodnik na miarę kadry pierwszego zespołu.
Mamy też bardzo utalentowanych bramkarzy, z którymi pracuje trener Marek Pochopień. Wystarczy wspomnieć chociażby, że z pod jego ręki wyszli tacy bramkarze jak Łukasz Sapela, Dominik Kisiel, Kamil Paprocki, czy Łukasz Budziłek. W tej chwili nikomu nie trzeba mówić, kto to jest Łukasz Sapela. Paprocki jest na wypożyczeniu w drugoligowej drużynie - Górniku Polkowice. Wiadomo, że Budziłek na rundę wiosenną został podany w składzie jako trzeci bramkarz pierwszej drużyny. Trzeba się cieszyć, a przede wszystkim trzeba się pochwalić, że na prawdę, jeżeli chodzi o bramkarz, to praktycznie w każdym roczniku aż do rocznika 98', możemy dostrzec jakiś talent. Nie chciałbym tutaj wymieniać z nazwiska, ale na prawdę bardzo miło, bardzo przyjemnie patrzy się na postępy, jacy robią ci bramkarze. Liczymy, że w niedługim czasie będziemy mięli kolejnych utalentowanych bramkarzy.
Oprócz tego GKS Bełchatów współpracuje z dwoma szkołami na terenie Bełchatowa: PG nr 4 oraz LO nr 2 im. Adama Mickiewicza. W obu tych szkołach istnieją klasy sportowe. W sumie jest 6 klas: 3 w gimnazjum i 3 w liceum, gdzie edukują się nasi piłkarze. Staramy się, żeby ta edukacja piłkarska wyglądała u nich jak najlepiej, ale też chcemy żeby oni zyskali jakieś wykształcenie. Wygląda to dosyć ciekawie. Chłopcy mają dodatkowo 10 godzin wychowania fizycznego, bo taka jest zasada funkcjonowania klasy sportowej, że musi byc tyle godzin w-fu. Pracują z nimi trenerzy zatrudnieni tutaj w klubie. Do tych klas również pozyskujemy chłopców "z zewnątrz". Mamy nadzieję, że w niedalekiej przyszłości będziemy zbierać plony z funkcjonowania tych klas.
*Rozmowa odbyła się w czwartek, przed meczem z Wisłą Kraków
podopietrznym ?! MA SA KRA!! podopieCZnym, człowieku.
Autor: manolo, dnia 03/03/2010 o godz. 22:00
ej jak to jest z tymi biletami słyszałem ze jedna osoba może kupić chyba 2 bilety Jest tak ??????? jeśli tak jest to czy sprzedawcy się do tego stosują ????? chciałbym jechac na wisłe do bełchatowa mam troche daleko bo z 60km ale byłem już chyba na 5 meczach