środa, 25 września 2019 20:19

GKS Tychy wybił "Brunatnym" Puchar Polski z głowy. Marazm się pogłębia...

GKS Tychy wybił "Brunatnym" Puchar Polski z głowy. Marazm się pogłębia... fot. Damian Agatowski

Seria meczów GKS-u Bełchatów bez zwycięstwa, po dzisiejszym pojedynku I rundy Pucharu Polski przedłużyła się do sześciu. Tym razem "Brunatni" ulegli swojemu imiennikowi z Tychów. I choć podopieczni Artura Derbina - po raz kolejny - nie zagrali gorzej od przeciwnika, znów zabrakło im szczęścia, a także przysłowiowej kropki nad "i" w sytuacjach podbramkowych. Tyszanie swoje okazje wykorzystali bezlitośnie. Tym samym przygoda "biało-zielono-czarnych" z tegorocznymi rozgrywkami Pucharu Polski zakończyła się bardzo szybko...

Pierwsza część meczu to festiwal niecelnych strzałów z obu stron. Zaczęło się w 2. minucie od uderzenia Łukasza Grzeszczyka. Cztery minuty później zrobiło się naprawdę gorąco pod naszą bramką. Po centrze z rzutu rożnego piłka została przedłużona na dalszy słupek, a tam z dwóch metrów spudłował Szymon Lewicki. Bełchatowianie pierwszy celny strzał oddali w 7. minucie - Bartosiak zza pola karnego. Po paru minutach oglądaliśmy kolejną szansę BB7. Po stracie futbolówki w środku pola do prostopadłego podania doszedł 28-latek, którego strzał został zblokowany i przelał się po poprzeczce. W 13. minucie spotkania ładna akcja "Brunatnych" - na lewej flance - zwieńczona niecelnym uderzeniem Małachowskiego. Drugi kwadrans pierwszej połowy był nudny jak flaki z olejem. W 31. minucie mieliśmy kolejny strzał nad bramką, tym razem z woleja spudłował Putin. Na cztery minuty przed przerwą kolejna próba Putina, który pociągnął akcję środkiem pola i posłał piłkę nad poprzeczką. Minutę później znów strzelał Ukrainiec, lecz tym razem uderzenie zostało zablokowane wślizgiem przez defensora Tyszan.

Drugą połowę lepiej rozpoczęli gospodarze. Trzy minuty po wznowieniu gry indywidualną akcją popisał się Émile Thiakane, który złamał grę do środka, lecz uderzył minimalnie nad poprzeczką. W 66. minucie powinno być 1:0 dla "Brunatnych"! Piłkę na połowie rywala przejął Thiakane i popędził z nią w stronę bramki, jego próba z ok. 20 metra zatrzymała się jednak na słupku! Dwie minuty później, oglądaliśmy odpowiedź gości. Uderzenie zawodnika GKS-u Tychy pewnie wybronił Niźnik. W 70. minucie gry zrobiło się 0:1... strata piłki w środkowej strefie boiska została skrupulatnie wykorzystana przez podopiecznych Ryszarda Tarasiewicza. Bramkę zdobył Wojciech Szumilas strzałem zza "szesnastki". W 76. minucie kolejna próba gości – tym razem Grzeszczyk - wprost w Niźnika. Cztery minuty później prostopadłe zagranie do Mateusza Marca, lecz jego strzał został obroniony przez Konrada Jałochę. W 82. minucie gry było blisko wyrównania! Dośrodkowanie Biela zostało zmarnowane przez Mateusza Marca. Rezerwowy w dzisiejszym spotkaniu spudłował z czterech metrów. W doliczonym czasie gry drugą bramkę zdobyli tyszanie. Kontratak wyprowadzili Grzeszczyk i Lewicki. Ten drugi wpakował piłkę do pustej bramki po ograniu naszego bramkarza. W ten sposób "biało-zielono-czarni" pożegnali się z Pucharem Polski.

GKS Bełchatów – GKS Tychy 0:2 (0:0)
Bramki: Wojciech Szumilas 70, Szymon Lewicki 90

GKS Bełchatów: Daniel Niźnik – Bartosz Biel, Marcin Grolik, Michał Kołodziejski, Mateusz Szymorek – Paweł Czajkowski, Damian Michalak (74. Mateusz Marzec), Adrian Małachowski – Viktor Putin (74. Dawid Flaszka), Émile Thiakane – Bartłomiej Bartosiak (74. Maciej Mas)
GKS Tychy: Konrad Jałocha – Maciej Mańka, Dario Kristo, Łukasz Sołowiej, Ken Kallaste – Wojciech Szumilas, Keon Daniel – Kacper Piątek (79. Jakub Piątek), Łukasz Grzeszczyk, Łukasz Moneta (72. Sebastian Steblecki) – Szymon Lewicki

Żółte kartki: Małachowski, Biel – Moneta
Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)
Widzów: 1010

Copyright © 2020 GKS.net.pl. Projekt: GKS.net.pl | KONTAKT

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Żeby dowiedzieć się więcej na temat cookies kliknij TUTAJ.